Personal branding. Jak mądrze zarządzać biznesem w Twojej branży?

Sierpień 22, 2018
Joanna Janowicz - Personal branding

 

Wcale nie tak dawno temu, gdy mówiono o artystach, w definicji tej mieścił się zazwyczaj malarz, tancerz, pisarz, aktor czy poeta. Wyliczenie to nie jest listą zamkniętą, a postrzeganie profesji w ciągu kilku ostatnich lat znacznie się zmieniło. Przede wszystkim przybyły nam nowe zawody. To na przykład lider (zamiast urzędowego dyrektora) coach (specjalista koncentrujący się na potencjale i sprawczości człowieka) czy youtuber, który dziś już w świecie kilkulatków zastąpił kultowego strażaka.

Poszerzyła się także definicja artysty i obok wirtuozów skrzypiec, ruchu czy pędzla pojawili się na przykład hair dresserzy, make up artists czy styliści – ludzie, którzy tworzą piękno, czyniąc z rzemiosła sztukę. Czy człowiek uprawiający zawód fryzjera lub kosmetologa na przestrzeni lat sam zweryfikował postrzeganie swojej profesji? Ten, kto zrozumiał, że daje coś znacznie więcej niż nową fryzurę, skrócenie włosów, ujędrnienie ciała czy okolicznościowy makijaż – wygrał.

Świadomie i nieświadomie klient, który zaznacza w kalendarzu wizytę w salonie, ma w głowie wiele emocji i chęć doświadczania: poczucia luksusu (prestiż), relaksu (work-life balance) i przyjemności (uśmiech i radość).

Co wyróżnia Ciebie? Jakim jesteś człowiekiem i jaką dodatkową wartość klient od Ciebie dostaje? Czy atmosfera, którą tworzysz w salonie dzięki swojej osobowości, daje poczucie luksusu, spokoju lub dobrej atmosfery?

Dla klienta, który oczekuje prestiżu, dobra atmosfera okaże się jednak zbyt słabym argumentem. A dla osoby, która przede wszystkim marzy o błogiej ciszy, nie będzie miał tak dużego znaczenia klimat zbudowany z ciekawych opowieści właściciela. Musisz wiedzieć, kto jest w Twojej grupie docelowej: kim jest Twój potencjalny klient i jakie ma oczekiwania.

Twoją nieocenioną wartością będzie to, że wiesz, jak się wyróżnić, wykorzystując swoje naturalne talenty.

Nie przesadzaj z osobowością. Nie Ty jesteś najważniejszy

Moja znajoma, aktorka, miała piękny kolor włosów. Zachwyciłam się, a ona rzekła pewnego dnia: „Musisz, po prostu musisz, pójść do mojego fryzjera”.

Cóż to był za barwny człowiek! Przywitał mnie boso w kolorowych spodniach, kręcąc mną jak w tańcu już w samym wejściu do swojego pięknego salonu. Było radośnie, prestiżowo i lekko oszałamiająco – tak wiele się działo. Ale. Po szybkim rzucie okiem, zanim usiadłam gdziekolwiek, mistrz uznał, że koloru robić nie trzeba. Potarmosił z czułą nonszalancją moje włosy i oddał mnie w inne ręce. No cóż. Dziś już nie pamiętam, jak skończyła się ta historia, ale zapewne się domyślasz, że więcej tam nie wróciłam.

Osobowość fryzjera przykryła wszystkie moje emocje: potrzebę prestiżu (bycia w miejscu, w którym jestem ważna), radości (w tym przypadku z nowej fryzury) i relaksu, bo nie czułam się komfortowo, negocjując moje potrzeby w starciu z szybką wizją maestra.

Dale Carnegie, amerykański pisarz z zakresu psychologii i umiejętności interpersonalnych, autor książki Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi, już 100 lat temu zauważył, że każdy bez wyjątku człowiek chce się czuć ważny – niezależnie od tego, czym się zajmuje, gdzie się urodził i jaki ma status życiowy.

Nasz sprytny umysł, ta niezwykle skomplikowana, ale prosta w użyciu machina, dba o balans i własny komfort. Jeśli tylko odnajdzie drogę na skróty, na pewno ją wybierze. Tę wiedzę wykorzystał Carl Gustav Jung, porządkując dla nas archetypy, czyli tak zwane wzorce osobowości (jest ich dokładnie 12). Archetypy mogą się bardzo przydać w pracy nad marką. Każdy z nich odzwierciedla rodzaj konkretnej emocji odczuwanej w kontakcie z danym człowiekiem lub marką. Tę wiedzę wykorzystują dziś światowe koncerny, ubierając produkty i usługi w odczucia, które chcą generować u swoich klientów. I o ile wybór archetypu dla Mercedesa, Coco Channel czy Harleya-Davidsona to sprawa strategii, o tyle w personal brandingu odkrycie naszego wzorca to kwestia talentów i cech, które mamy w rzeczywistości.

Umysł szybko określa, czy przyszło nam obcować z opiekunem, wesołkiem czy buntownikiem. Kiedy wiesz, kim jesteś, potrafisz zrobić atut z własnej autentyczności, która dziś, po latach bombardowania klientów marketingowymi technikami, nakładkami i gestami, jest w najwyższej cenie. Jeśli nie chcesz już dłużej się zastanawiać, w jakim kierunku powinna podążać komunikacja Twojej marki własnej, pomoże Ci w tym test lub analiza opisanych archetypów. Oba narzędzia znajdziesz na www.joannajanowicz.com/archetypy.

1 2 3Następna strona